Osobne sygnalizatory do lewoskrętu do końca tego roku mają zostać wprowadzone na wszystkich skrzyżowaniach z ulicami trzypasmowymi. Zamysł być może słuszny, niestety jak widać na przykładzie centrum Warszawy przynosi korzyści ograniczone, bowiem skutecznie blokuje płynność ruchu na rondach. Efekt jest taki, że i tak nadwyrężona cierpliwość kierowców naciągana jest do granic wytrzymałości. Jestem w stanie zrozumieć idee twórców nowych przepisów, ale czasami przydałoby się trochę zdrowego rozsądku. Nie oznacza to, że jestem przeciwny nowym przepisom, ale nic przecież nie weryfikuje błędnych decyzji, tak dobrze jak codzienne życie. Najpierw mieliśmy „jazdę” ze strzałkami do skrętu w prawo. Okazało się, że ich usunięcie w wielu przypadkach było zwykłą nadgorliwością urzędniczą. Teraz funduje się nam strzałki do skrętu w lewo – podobnie jak poprzednim razem, tak i teraz – w wielu miejscach nie do końca przemyślane.

Liczba komentarzy dla " Strzałki rozpaczy ": 1
Przejdź do komantarzy rss lub skorzystaj z odnośnikaHi…
great…
Skomentuj wpis