Berlin, 6 października 2008. Bentley właśnie tutaj zorganizował prezentację najnowszego Continentala Flying Spur. Trasa testowa wiodła po ulicach miasta i w jego okolicach. Pierwszy dzień jazd zakończył się w ekskluzywnym hotelu „Resort Schwielowsee” nieopodal Poczdamu. Najlepsze jednak zostawiono na następny dzień. W dawnej radzieckiej bazie wojskowej Groß-Dölln, położonej w środku lasu, czerwonoamiści pozostawili po sobie oprócz zniszczonych bloków i hangarów także pełną infrastrukturę lotniskową, która idealnie nadaje się na testy samochodów. Z bazy tej, ktorą opiekuje się koncerny Michelin, regularnie korzystają firmy samochodowe i szkoły szkolące umiejętności kierowców.
Tu Flying Spur pokazał pełnię swoich możliwości…
Miałem okazję jeździć różnymi luksusowymi samochodami, jednak kiedy usiadłem za kierownicą najnowszego Continentala Flying Spura mój światopogląd zdecydowanie się zmienił, podobnie zresztą jak prywatna lista samochodowych marzeń. Od minionego tygodnia ten stateczny, ale tylko z wyglądu „brytyjczyk” zajmuje na niej czołową pozycję.
Do wyboru są dwie wersje: Flying Spur oraz Flying Spur Speed. Pierwsza nastawiona na komfort i bardziej tradycyjnego klienta, druga na kierowcę oczekującego dobrych właściwości jezdnych – mocniejsza, szybsza, nieco sztywniejsza, z bardziej agresywnymi detalami wykończenia. Obydwie mają stały napęd 4x4 i silniki W12 z podwójnym turbodoładowaniem. Jeden osiąga moc 560 KM, drugi 610. Moment obrotowy to odpowiednio 650 i 750 Nm dostępny w okolicach 1600 obr./min. Efekt jest wstrząsający. Blisko 2,5 tony uroczego żelastwa porusza się z gracją i wdziękiem sportowego bolidu.
W codziennej eksploatacji wykorzystuje się zaledwie kilkanaście procent tego potencjału, ale świadomość, że w każdej chwili ma się do dyspozycji niesamowitą rezerwę mocy, jest nie tylko przyjemna, lecz także bardzo kusząca. Nieważne, czy jedziesz 90, czy 200 km/h, po wciśnięciu pedału gazu auto błyskawicznie wyrywa do przodu. Przyspieszenie do „setki” zajmuje od 4,8 do 5,2 s, a do 160 km/h Bentley potrafi rozpędzać się w (odpowiednio) 11,3 i 10,4 s. Maksymalna prędkość dochodzi do 322 km/h! A jak brzmią silniki i wydech! Zwłaszcza w wersji Speed do wnętrza dociera miły rasowy pomruk, który w momencie zdjęcia nogi z gazu zostaje wzmocniony efektownym, chwilowym bulgotaniem.
Perfekcyjnie pracuje automatyczna skrzynia biegów
z funkcją sekwencyjnej zmiany przełożeń łopatkami przy kolumnie kierownicy.
Układ jezdny Bentleya gwarantuje najlepsze doznania. Aktywne zawieszenie zapewnia nie tylko doskonały komfort jazdy, lecz także idealne trzymanie się nawierzchni i pewne zachowanie na zakrętach. Kierowca może sam ustawiać sztywność amortyzacji lub zlecić to pokładowej elektronice. Może też wyłączać częściowo lub całkowicie układ kontroli stabilności, jeśli tylko ma ochotę poszaleć. Ale nawet przy wyłączonym ESP auto trudno wyprowadzić z równowagi, bo Continental posłusznie i z wdziękiem wykonuje wszystkie polecenia kierowcy. Oczywiście, jeśli przesadzimy, elektronika błyskawicznie zareaguje, by pomóc wyjść z opresji. W zachowaniu kontroli nad autem pomagają skuteczne hamulce z wentylowanymi tarczami o średnicy 405 mm
z przodu i 335 mm z tyłu. To obecnie największe na świecie tarcze jakie montowane są
w seryjnie produkowanym modelu. Opcjonalnie można zamówić karbonowo-ceramiczne
o średnicy 420 i 356 mm, które pozwalają zatrzymać Bentleya ze 100 km/h na odcinku krótszym niż 38 m!
Adaptacyjny tempomat nie tylko utrzymuje stałą, programowaną odległość od auta poprzedzającego, lecz także potrafi w razie potrzeby zatrzymać samochód.
Flying Spura kocha się też za jego majestat, ale odmieniany przez wszystkie przypadki. Ma majestatyczną długość – blisko 5,3 m, klasyczną, pełną elegancji bryłę nadwozia
i wzbudza respekt.
Niepowtarzalne wnętrze to ręczna robota artystów. Widać to i czuć w każdym detalu. Chodzi zarówno o dobór materiałów, jak i jakość ich spasowania oraz dobór. Obszycie kierownicy zajmuje wykwalifikowanemu robotnikowi 6 godzin! Ręcznie szyta jest również cała tapicerka. Co więcej, klient może dopasować do swoich gustów nie tylko rodzaj skóry i kolorystykę lecz także sposób jej obszycia (skórą pokryte są siedzenia, obicia drzwi, deska rozdzielcza, a nawet sufit).
System audio, zaprojektowany przez firmę Naim, zaspokoi nawet wybrednych audiofilów. Ten znany brytyjski producent najwyższej jakości systemów nagłośnienia pracował 18 miesięcy nad stworzeniem bezkompromisowego sprzętu audio dla Bentleya. Efekt to 1100-Wattowy wzmacniacz, 15 specjalnie zaprojektowanych głośników, najnowszej generacji procesor dźwięku i jakość zapierająca dech w piersiach. Bez względu na to, jakiej muzyki słuchasz, w Bentleyu Flyung Spur odkryjesz ją od nowa.
Płacisz, wymagasz, dostajesz wszystko, co najlepsze.
Jeśli cię stać na takie auto, to jesteś prawdziwym szczęściarzem, jeśli nie, to zawsze możesz liczyć na to, że któregoś dnia wygrasz kumulację w lotto.
Rafał Sękalski














Liczba komentarzy dla " Bentley Continental Flying Spur – wszystko czego zapragniesz ": 2
Przejdź do komantarzy rss lub skorzystaj z odnośnikaNo wypas, co tu duzo gadac…wypas po prostu!
Тема ну просто пиздец.
Неужели ничего поактуальней не нашлось?
Skomentuj wpis